|
|
Menu14650 TouristStrona Główna Ksiega Gości [4] Dodaj do Księgi Profilebardzo nie w tą stronę, nie w ten czas. z obsesją na punkcie wisienek. puszczając bańki mydlane siedzę na oknie i gram na harmonijce. kiedyś przestanę... jest jak jest. część woli określenie "pozytywnie zakręcona", a część "totalny świr". ja chyba będę obstawać przy znamiennym stwierdzeniu "koniec końców- debil pozostanie debilem". dużo dziwnych przemyśleń poplątanej psychiki. zawiłości losu. Dodaj do Ulubionych Past2010 więcej luzu... 11 oby dalej- 10 przestanie straszyć... 09 coraz więcej... 08 też piękny, bo 0.7 wakacyjny i niepokorny.. 66 06 pachnący jak Channel no. 05 ulubiony przez 04 raz, dwa... 03 parzysty... 02 inny, bo 01 2009 obietnica końca...12 więcej luzu... 11 oby dalej- 10 przestanie straszyć... 09 coraz więcej... 08 też piękny, bo 0.7 wakacyjny i niepokorny.. 66 06 pachnący jak Channel no. 05 ulubiony przez 04 raz, dwa... 03 OthersLinkssubiektywnioceny porady blogowe OPINIONS ocenialnia.blog.pl http://rygorystyczne-oceny.blog.pl/ mala-ocenia murzyńskie oceny |
budowaliśmy, budowaliśmy, no i się zawaliło.moja Sepultura. już nie. dziś nastał koniec. nieco ponad dwa miesiące. nikt nie mówił, że będzie łatwo. to obopólna wina. trochę się nie zrozumieliśmy. cóż, smutno. nie, nie mogłam powstrzymać tych łez. wiedziałam, że to już oficjalny koniec, sama go sprowokowałam. różnimy się, to przecież takie zwyczajne. ale nikt nie powiedział, że nie zaczniemy jeszcze raz. ba, powiedział, że budujemy od początku. powoli. może będziemy wracać. jednak ciężko z myślą, że już nie razem. nie było łatwo, ale jakoś puściej. tak, wiem. don't you cry tonight, i still love you, baby. postaram się, żebyśmy do siebie wrócili. obiecuję. i pewnie w końcu nauczę się grać na gitarze. tylko to śmieszne uczucie, jak szliśmy za rękę, gdy już się podobno rozstaliśmy. jak przytuliłeś mnie, tak jak wcześniej. jakby ten cały koniec to taka pro forma. może to tylko przejściowy stan. ciężko mi o tobie myśleć jako nie o moim. chyba dalej pozostawiliśmy siebie przy sobie. jakkolwiek to dziwnie brzmi. późno już. chodźmy spać. *sour stone- through glass, guns'n roses, slipknot, kings of leon, jelonek, iron maiden, pidżama porno, hey... wisienka 14/11/2010 19:57:16 [komentarzy 3] Komentuj budujemy nową ścianę!Jeloneeeeek! Jeloneeeeeeeek! wszystkim rządzi przypadek. już, już wydawało mi się, że nie dane mi będzie posłuchać pana Jelonka w tą sobotę, gdy nagle w piątek pojawił się pomysł, by jednak iść na koncert. to dzięki nowym postanowieniom i niewyżyciu się pewnej pani. i chwała jej za to. byłyśmy we trzy. w sumie nigdy bym się nie spodziewała iść z nimi na koncert. w sensie razem, bo z jedną już byłam. ale to było dobreeeee. jeden z najlepszych koncertów w moim życiu. Loch Ness się spisał. niesamowici ludzie, wyrąbana w kosmos szatnia i ten "bloczek" MR. tak, z papieru. niemożliwe. z koncertu wyszłyśmy całe mokre. dobrze, że padało. ja prawie pozbyłam się zębów. mało brakło, a byłabym dziewczyną bez zęba na przedzie. no ale pogo ma swoją cenę. na tyle wysoką, że nie starczyło mi śmiałości, aby wziąć udział w znamiennej ścianie, ale będzie jeszcze raaaaaz. oczywiście, metalowy, mroczny, demoniczny (etc.) wężyk i ataaaak! to było dobreeee. i dostałam róże jeszcze na supporcie od jakiegoś miłego pana. co ciekawe, przeżyła i ma się dobrze. obiecałyśmy sobie, że będziemy zaliczać każdego Jelonka jaki tylko będzie możliwy do zaliczenia. absurdalnie pięknie. o tyle polepsza to nastrój po piątkowych przejściach z Sepulturą. różnimy się, to przecież takie zwyczajne. jest ciężko teraz. pierwszy poważny konflikt, gdzie żadnej ze stron nie można uznać za kompletnie winną. chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości, bezpowrotnie. powiedz mi co myślisz. inaczej dalej będziemy się tak męczyć i prowadzić monologi ze ścianami, które są białe i puste.
*jelonek, pidżama porno, slipknot, apocalyptica, iron maiden, saez, archive, u2 wisienka 7/11/2010 16:38:30 [komentarzy 1] Komentuj smoke on the water. fire in the sky. ale to było dobreee.DEEP PURPLE. DEEP PURPLE. DEEP PURPLE. ach. ach. och. och. niesamowicie. klimatycznie, sympatycznie i fantastycznie. dawno nie byłam na koncercie tak... miłym. poza fenomenalną muzyką, co do czego chyba wszyscy się zgadzają, to atmosfera była wprost magiczna. jak już SBB się wygrało, a zaczęło grać Deep Purple zostałam wrzucona do pogo przez bardzo sympatycznego pana, który chyba bał się moich muzycznych podrygów i "wybrał mniejsze zło". a "jak już wejdziesz między wrony, to musisz krakać jak i one", więc pogo w czystej odmianie. choć może nie aż tak czystej, bo pogujący panowie byli nadzwyczaj sympatyczni i akcentowali moją obecność, jako jedynej pogującej samicy. jednak pogowaliśmy tylko przez chwilę, bo trochę później już staliśmy pod spodkową sceną. i w tym miejscu chciałabym podziękować tym szalenie miłym panom, którzy ustępowali mi miejsca, jeśli tylko to przeczytają. chwile potem ściągnęliśmy uwagę swoją ekspresyjnością pana gitarzystę, Stevea i piórko zostało rzucone w moją stronę. i chociaż tego nie złapaliśmy, to z kolejnym mieliśmy więcej szczęścia. no i mamy owo słynne piórko DP :) z powrotu pamiętamy niezbyt wiele, bo praktycznie cały został przespany na tylnim siedzeniu w ramionach mojej Sepultury. a ciepłe i dość wygodne one są :) niedziela była raczej wylegiwaniem się i nastawianiu obolałych kości. poniedziałek przyszedł. o tyle inny, że ustawowo wolny. no więc była moja Sepultura. przez te kilka godzin, gdy oglądaliśmy film i leżeliśmy na moim łóżku. po prostu dobrze. ciepło i dobrze. chcemy jeszcze. jeszcze wszystkiego- koncertów, Sepultury. już w środę startuje World Press Photo! cieszy się bardzo. no i napisaliśmy już CV, więc niedługo będziemy jakimś półetatnym pracownikiem, za (oby!) 7 zł/h. pozdrawiam
*deep purple, iron maiden, pidżama porno, MY-SLO-VITZ, metallica, apocaliptyca, katatonia, COMA, snl wisienka 1/11/2010 19:18:53 [komentarzy 2] Komentuj |
|
|